Wspomnienie mojej górskiej wspinaczki

remembering

W wieku 11 lat przeżyłem wspinaczkę wysokogórską z moimi przyjaciółmi. Góra była wysoka, ale klimat nam sprzyjał. Było miło i słonecznie z owiewającym nas bardzo niewiele chłodniejszym wietrzykiem. Słońce tylko powodowało, że chciało nam się pić, bo temperatura lokalna wynosiła 31 stopni minimum i 38 stopni maksimum. Trener wybrał tę górę i ten klimat w sezonie, ponieważ w zimie nie możemy się wspinać w takim zimnie, a także nie w porze monsunu kiedy jest mokro, i dlatego mieliśmy alpinistykę latem, co prawie doprowadziło nas do odwodnienia.

 

Urja – / Footscray City College Substation

Dromana

Od kiedy pamiętam, prawie każdego lata moja rodzina i ja jeździliśmy na Półwysep Mornington, a dokładnie do Dromana. Czy mieliśmy towarzystwo czy nie, dzień był zawsze fantastyczny. Jednego szczególnie ciepłego letniego dnia przybyliśmy na miejsce później niż zwykle, około 5:00 po południu. Na dworze było jeszcze ciągle słonecznie z powodu czasu letniego, i tak było jeszcze lepiej. Moja siostra i ja wyskoczyliśmy z samochodu i na wyścigi pobiegliśmy na brzeg. Zrzuciliśmy nasze rzeczy na piasku i złapaliśmy nasze fajki. Woda była kryształowo czysta i widzieliśmy masę ryb. Gdzieś po godzinie nurkowania z rurką zdecydowaliśmy pobawić się w piasku. Po 2 godzinach na plaży umieraliśmy z głodu i pożarliśmy swoje smażone ryby z frytkami. Przez ten czas zrobiło się ciemno i wskoczyliśmy do samochodu ruszając w długą drogę do domu. Usnąłem w samochodzie i reszta jest historią.

 

– Gabriel / Footscray City College Substation

Teatr

Darcy-FairFax-Studio-Theatre

Teatr, czy to w szkole, w pracy mojego taty, albo w jakichkolwiek profesjonalnych teatrach, zawsze czuję się tak jak w domu i komfortowo, teatr jest mi bliski ponieważ lubię występować/grać. Zawsze czuję dreszcz podniecenia i nerwowość kiedy wchodzę do jakiegoś teatru i zapach szminek i potu wypełnia mój nos, chociaż nawet nie mogę faktycznie go czuć, sądzę, że możnaby to nazwać pamięcią zapachu: jeżeli możesz zapamiętać miejsca, które widziałeś, dlaczego nie rzeczy, które wąchałeś? Kiedy przygasają światła do uwertury albo do cichego początku sztuki, przedpokazowa trema ogarnia moje ciało, niezależnie, czy występuję czy nie. Teatr jest dla mnie drogim miejscem, to jest jedno z niewielu miejsc gdzie mogę eksperymentować z nowymi rzeczami i być soba, bez teatru byłbym zagubiony.

 

– Darcy / Footscray City College Substation

 

Wachaj i smakuj

smelltaste

Tamte róże pachniały jak te inne róże.

Sałata smakowała jak ostre jalapeno.

Tamte kwiaty pachniały jak róże.

Ciastko smakowało jak czekolada.

Okruchy z miękkiego kurczaka smakowały jak tarta bułka z kurczakiem.

Powietrze pachniało jak świeże.

Grilowane mięsa smakują jak upieczone na płycie jagnięta.

Młoda salata smakowała jak regularna sałata.

Cytryna smakowała jak kwaśne cytryny.

Tamte lody miały smak czekolady na rożku z wafla.

Woda źródlana smakowała jak czysta woda.

Tamte ryby wędzone smakowały jak gotowane ryby.

Pianka na dwu kwadratach chleba z czekoladą to były S′moresy.

Habanero smakował jak upał cytrusów.

 

– Ioannis / Footscray City College Substation

Po prostu działaliśmy jak gdyby tego nie bylo

storm-surge-1-750x1000

Nigdy nie rozumieliśmy jak ważne to było… Po prostu działaliśmy jak gdyby to nie istniało…

Moja mama mówi, że pamięta czasy, kiedy obawa o klęskę żywiołową mogła istnieć gdzieś w jej podświadomości. Że było prawie niemożliwe żeby mogła ona jej osobiście dotknąć choćby w najmniejszym stopniu, a to z z powodu jej miejsca zamieszkania.

Ale prawda jest, że to jest nasza własna wina …

Ona mówiła, że kiedy pierwszy cyklon uderzył Melbourne, nikt nie był gotowy, co spowodowało tysiące strat w ludziach, niszcząc rodziny i domy. Miesięcy było ludziom potrzeba, aby z powrotem stanąć na nogach, ale rok później uderzył drugi cyklon. Ludzie byli teraz bardziej świadomi katastrofalnych skutków takiego zdarzenia, ale nie mieli czasu żeby się przygotować. Chociaż tym razem tylko zabierając życie jednej trzeciej oryginalnego cyklonu, i tak pozostawił on tysiące bezdomnych i zrozpaczonych. Te wydarzenia zaczęły powtarzać się od tego czasu często, za każdym razem częstsze i pustosząco niszczycielskie.

Ale to było 25 lat temu.

Teraz jesteśmy tutaj, to jest ja, mój tatuś, moja mama i mój brat, wszyscy stłoczeni w bunkrze, wszyscy kompletnie milczący. Wszystko, co mógłbym usłyszeć na zewnątrz to trzask rozdzieranej gwałtownie ziemi powyżej i przeraźliwe gwizdanie potężnych wichrów. Miałem na sobie swoje słuchawki próbując zablokować hałasy, ale to było prawie niemożliwe. Jesteśmy otoczeni przez nasze najcenniejsze przedmioty, tyle ile mogliśmy zmieścić w maleńkim schronie. Rozlega się głośny łomot, kiedy kawałek rumowiska na zewnątrz wali w drzwi, moje serce zamiera na chwilę i podskakuję, prawie uderzając się w głowę.

Mieszkamy w takich warunkach od wielu lat, urodziłem się i wychowałem podczas kiedy te zdarzenia zachodziły, co pozwalało mi mieć złudzenie, że zdarzenia takie jak te są normalne i zawsze były. Ale nie, te klęski żywiołowe były jak to niektórzy określają ′ludzkiego autorstwa′. Zrobiliśmy to, ostrzegano nas, ale zignorowaliśmy ostrzeżenia jak gdyby były nieważne.

Dzieci zwykły życzyć sobie rzeczy takich jak najnowsze PlayStation albo Xbox, najlepsza piłka do piłki nożnej albo buty do piłki nożnej, żeby móc grać na jakimś instrumencie, albo żeby dostać nowy rower.

W dzisiejszych czasach przekonasz się, że większość życzeń dzieci to żeby mieć kilka miesięcy bez katastrof.

To jest raczej smutne, nieprawda?

Pomyśleć, że temu wszystkiemu można było zapobiec.

Ludzie muszą pogodzić się z tym, jak rzeczywista jest zmiana klimatu; chociaż w tym opowiadaniu wyolbrzymiłem efekty, ciągle potrzebujemy spowodować zmianę, albo wszystko jest możliwe. Coś takiego może się zdarzyć.

 

– Will / Footscray City College Substation

Wracajac [znowu]

Rzeka Yarra w Collingwood

Rzeka Yarra w Collingwood

W ramach projektu Stacji Pogody, we wrześniu i październiku 2014 odwiedziłem miasta Berlin, Dublin, Londyn, Warszawę, Gdańsk i Hel, pracując ze szkołą i grupami społecznymi. Nauczyłem się dużo. Część zdobytej wiedzy była dla mnie zaskoczeniem. Najczęściej ludzie mówili mi: „oczywiście, u was jest dużo gorzej′”(o zmianie klimatu), myśląc o problemie jako widocznej katastrofie. Każdy wiedział o zjawisku pożarów buszu w Australii (których znowu doświadczamy), o suszy i zniszczeniach w Wielkiej Rafie Koralowej, okazując zrozumiałe, ale bardzo ograniczone zaangażowanie w tę sprawę.

Historycznie mówiąc, pożary buszu w Australii mają mało wspólnego ze zmianą klimatu; były i są, jest to naturalne zjawisko środowiskowe. Na pewno w miarę ogrzewania się planety (a 2014 może być najcieplejszym rokiem w historii) pożary będą się zdarzać zarówno z większą częstością jak i gwałtownością. I podczas kiedy niektórzy w Australii potwierdzają związek między zmieniającym się klimatem i wzrostem aktywności pożarów buszu, na poziomie psychologicznym i intelektualnym reagujemy na pożar jak na katastrofę, z którą trzeba walczyć, pokonać ją i przezwycieżyć – nawet w żalu. Nawet kiedy konkretna katastrofa jest kojarzona z obszerniejszym problemem, język używany do opisania naszej reakcji jest ukształtowany przez język militarny. Walczymy i pokonujemy nieprzyjaciela. W konfrontacji z rozległą powodzią, spowodowaną tyleż albo więcej przez nieodpowiedzialne planowanie miast, niż przez zmianę w meteorologicznych schematach, jesteśmy obywatelami Queensland, jak gdyby bohaterska etykietka jakoś przyznawała specjalny status grupie ludzi dość odważnych, by pokonać wszystko – aż się zdarzy następna powódź.

Negatywne wpływy zmiany klimatu na środowisko naturalne nie objawiają się jedynie w nagłych porywach meteorologicznej aktywności. Zmiana klimatu to nie po prostu najnowsze zjawisko, albo zdarzenie przyszłe. Jego wpływ jest zarówno stopniowy jak i głęboki. Efekty zmiany klimatu na planecie nie powinny być redukowane do mocnego efektu dźwiękowego albo dramatycznego obrazu, takiego jak spustoszenie powodowane przez pożar buszu. Przypominając sobie Czarną Sobotę, katastrofalne pożary w Wiktorii w 2009, warunki atmosferyczne wiodące do weekendu pożarów były ekstremalne. Czego większość ludności nie wie, albo zapomniała, to fakt, że więcej ludzi umarło w Wiktorii przed pożarami, z powodu ekstremalnego goracą, niż zginęło w samych pożarach. Niewątpliwie trauma i gwałtowność pożarów miała natychmiastowy i szokujący wpływ na życie ludzi, którzy ich doświadczyli. Ale wiekszość z nas wie mało albo nic na temat wieluset zgonów, które nie miały nic wspólnego z pożarami, ale wszystko z ocieplaniem się planety; nie poświęcamy dość refleksji problemowi, który nie zmniejsza się między okresami częstych pożarów, a są nim wpływy zmieniającego się klimatu, które są stale obecne. Podczas gdy ludzie na innych częściach kuli ziemskiej obserwują obrazy ognia w Australii na swoich ekranach telewizyjnych i uważają ten kraj za Przerażający Przykład Globalnego Ocieplenia, ich życie, tak samo jak nasze, zostanie zmienione, nie w szoku i przerażeniu, ale po cichu. Na przykład, Arktyka topnieje – topnieje zbyt wolno, by dało się wyprodukować dla YouTube 30-sekundowy klip o jakiejkolwiek ważności, ale zmienia planetę w sposób, jakiego nie znaliśmy przez tysiące lat.

Wczoraj znowu spacerowałem brzegiem mojej rzeki – Yarra, w Melbourne. Pisałem już o tej rzece kilka razy dla projektu Stacje Pogody; zachowuję się tak prowincjonalnie, ‘nie-globalnie’ i być może małostkowo, jak tylko mogę. Nie jestem jak dotąd pewny dlaczego, ale myślę że moje zrozumienie kwestii zmiany klimatu musi dokonać się tutaj, nad rzeką. Czytam tyle, ile sie da, o polityce i nauce o zmianie klimatu. Mówię o tej sprawie do tak wielu ludzi, jak mogę. Dołączyłem do tego projektu jako pisarz i nauczyciel. Pomimo tego, coraz bardziej mnie interesuje nie siła języka, ale jego ograniczenia. Planeta jest potężniejsza niż jakiekolwiek słowa albo opowiadanie, które ludzie jej poświęcą.

Właśnie kiedy miałem wczoraj odejść znad rzeki, doszedłem do ulubionego zakrętu. W tej jednej chwili, nie trwającej więcej niż sekunda albo dwie, poczułem zapach rzeki tak, jak go czułem czterdzieści lat temu. Czułem pamięć rzeki w moim ciele. To była reakcja tyleż fizyczna co psychiczna. Moją następną myślą było, że nie ma żadnych słów, nawet jednego jedynego dostępnego mi, aby opisać to uczucie.

Byłem zadowolony z tego uczucia.

 

– Tony Birch

 

Woda i krykiet po prostu nie dają się pogodzic

“Hej Tom łap piłkę” zawołał Jack. Wiec Tom niechętnie popędził za piłką, która uciekała i tak grali dalej w krykieta w ich mieście rodzinnym Renmark. Jack dodaje pary i toczy piłkę mocno i prosto do celu, żeby trafić w kosz na śmieci, ale Tom rzuca się w bok i wchodzi w kontakt, który posyła piłkę lotem wprost do rzeki. Obaj chłopcy są niezadowoleni i woleliby, żeby rzeki wcale tam nie było. Na szczęście nie było im zbyt trudno dostać w ręce inną piłkę. Później Tom mówi do Jacka “wody i krykieta nie da sie pogodzic”, z czym Jack zgadza się ostrożnie.

Chłopcy robią przerwę i schodzą do baru mlecznego żeby kupic „paja” (zapiekankę) i Dużego Mac’a. Siadają obaj nad rzeką zajęci obserwowaniem, jak ich piłka odpływa i swoimi zapiekankami. Później zaczynają grę znowu i jeden po drugim przyłącza się prawie cała ich klasa. Walka o piłkę jest bardziej zacięta i znalezienie luki w polu jest prawie niemożliwe. Kontynują grę i ciągle wymyślają coraz więcej reguł żeby utrzymać jej płynność. Gra toczy się dalej, aż każdy kolejno zostanie wezwany na obiad, ale do tego czasu jest już tak ciemno, że tak czy inaczej nie da się grać.

Następnego dnia w szkole Tom i Jack organizują duży mecz krykieta do rozegrania później wieczorem na miejscowym boisku. “BBRRIINNGGG” rozlega się szkolny dzwonek i każdy pędzi wprost do domu by wyciągnąć swoje ulubione kije. O 4:00 około 20 chłopców jest gotowych do gry, a Tom nawet zdołał ogrodzić liną sędziego (swojego młodszego brata). Po wielu sporach zespoły są w końcu ustalone. Trzeba było wielu prób, ale w końcu system 2 kapitanów sprawdził się, z Tomem i Jackiem jako kapitanami.

Gra zaczyna się i zespół Jacka rzuca pierwszy. Zespół Toma zaczyna dobrze, ale potem załamuje się i kończy z wynikiem 56 z 10 „overs”, co może być całkiem w porządku sumą. Zespół Jacka zaczyna „batting” i ma straszny początek 8/15 z 5 „overs”. Jack staje w „crease” i tworzy dobrą spółkę z Maxem; teraz potrzebują oni tylko 6 z ostatniego „over”. Max uderza, ale nie może trafić w pierwsze 4 piłki; wszyscy są teraz nerwowi. Max w końcu trafia jedną i obaj biegną. Tom łapie piłkę i rzuca w słupki w czasie, gdy Maks jest zdecydowanie poza swoją „crease”. Pozostała jedna piłka i Jack uderza, a oni jeszcze wciąż potrzebują 6 runów, by wygrać. Bowler wchodzi i robi pełny rzut, Jack trafia i wygląda na to że będzie szóstka, ale ktoś to łapie. Z powodu niejasnej granicy boiska trudno powiedzieć, czy złapał on piłkę ponad granicą. Wszyscy teraz pytają arbitra, który odpowiada: „A co się stało?” Po wielkiej dyskusji wynik gry zostaje ustalony jako remisowy. Następnego dnia w szkole wczorajsza gra zostanie uznana za najlepszy mecz przez ludzi z obu zespołów.

 

30 lat później

 

“Czy juz dojeżdżamy?” zapytał James. “Prawie” odpowiedział Tom, podczas kiedy mknęli po autostradzie zbliżając się do końca długiej jazdy z Melbourne.

“Czy już dojeżdżamy?” zapytał Mitch. “Prawie” odpowiedział Jack, kiedy zjechali z autostrady na tę samą drogę co Tom i James.

Dwa samochody zatrzymały się tuż przed przeprawą przez rzekę. “Hej, Tom” zawołał Jack. Tom ogląda się i natychmiast wyskakuje z samochodu by powitać Jacka. Dwaj chłopcy, James i Mitch też wyskakują. “Nie mogę się doczekać meczu krykieta” mówi James. “Yeah, mój tatuś mówił, że to jest najlepsze boisko” odpowiedział Mitch. A potem chłopcy idą i rozgladają sie dookoła.

“Dobrze jest być z powrotem” mówi Tom. “Yeah, rzeka wydaje się szersza, niż pamiętam”, odpowiada Jack. “Prawda” zgadza się Tom. “ Pamiętam brzegi rozlatujące się, ale nie myślałem, że to było takie znaczące.” “Co to jest Zatoka Murray” wrzeszczy Mitch. “Co, Zatoka Murray” odkrzykujaTom i Jack . “Tak” odpowiadają obaj chłopcy. Tom i Jack podchodzą i widzą duży urzędowy, ale tymczasowo wyglądający znak z napisem “Zatoka Murray ”. Patrzą jeden na drugiego niepewnie. Samochody jadące z przeciwka włączaja przy nich kierunkowskazy jak gdyby o czymś dawały znać. Jadą mijając znak identyczny do tego przy rzece ze słowami “Zatoka Murray”. Są znaki ostrzegające ich, że droga właśnie się kończy. Nie wierzyli w to aż, jak mówią, zobaczyli barykady. Zatrzymują samochody i wyskakują i znowu widzą znak „Zatoka Murray”.

Ktoś w oficjalnym mundurze podchodzi do nich i pyta, czy wszystko w porządku. Odpowiadają pozytywnie, ale pytają ”dlaczego droga jest zamknięta”; on mówi „nie słyszeliście”. Tom jasno mówi “nie”. Człowiek odpowiada „Cóż, jest wielka powódź w okolicy. A ubiegłej nocy zostaliśmy obudzeni przez wodę i wtedy nagle cały obszar był pod wodą. Jeszcze musimy stwierdzić przyczynę, a także jak wielki jest dotknięty obszar. Na razie właśnie zamykamy ten teren i niestety będziesz musiał zawrócić.”

Zawracają i wynajmują pokój na noc. Później tego wieczora w wiadomościach pojawia się nagłówek “POLARNE CZAPY LODOWE TOPNIEJĄ”. I wtedy wyskakuje ta Mapa:

map

“To, co na początku braliśmy za przejściową powódź zostało stwierdzone jako [efekt] topnienia polarnych czap lodowych. To spowodowało masywne podniesienie poziomu morza, które pochłonęło dużo Australii włącznie z miastami takimi jak Renmark i port Adelajde. Nowe morza w Australii zostały nazwane “Zatoka Murray” i “Morze Artezyjskie”. To jest wszystko na teraz, bardziej szczegółowe sprawozdanie zostanie nadane później.”

Wszyscy w pokoju są ogłupieni i rozgladają się dookoła oniemiali. Tom jeszcze raz mówi “woda i krykiet nie dają się pogodzić”, na co Jack zgadza się ostrożnie.

 

– Elijah / Footscray City College Substation

Ogród

The Garden

Zanurzam dłonie w wodzie fontanny. Jest zimna w zestawieniu z letnim upałem. Całkiem spore ryby próbują skubać moje palce. To nie boli, ale łaskocze. Zapach kwiatów kręci w nosie kiedy idę gruntową ścieżką, ale jest też lekki zapach kurzego nawozu. Jest prawie cicho, ale z daleka dochodzi dźwięk ludzkich rozmów i śmiechu. Piękne kolory kwitnących drzew rozciągają się od końca do końca mojego pola widzenia, ale jest też gruntowa droga i gwałtowny kolor zielonej trawy.

– Grace / Footscray City College Substation

Migawka z miejsca, które jest dla mnie ważne

snapshot

 

Jak się już domyślacie, jest to obrazek z „parku przygody”. Jest on dla mnie ważny, bo każdego roku ja, moja rodzina i moi przyjaciele, wszyscy jedziemy do „adventure park” podczas długich wakacji. Wybrałem ten obrazek, bo przypominam sobie moment, kiedy byłem na jednej z tych wypraw jako małe dziecko. „Adventure park” to nie tylko czas zabawy ale i czas spotkania z przyjaciółmi. Normalnie ich rodziny są zawsze zajęte i kiedy czasami oni przyjeżdżają do mojego domu, nie zostają zbyt długo. Natomiast kiedy jesteśmy w „adventure park”, możemy spędzić razem czas i bawić się dobrze przez długi czas.

– Ahad / Footscray City College Substation

Proste rzeczy

Kiedy miałem 13 lat, chodziłem do miejsca gdzie kocham najwięcej. To jest moja stara szkoła w Wietnamie. Moja stara szkoła jest naprawdę najgorsza. Klasa była brudna. Podłoga zawsze robiła dużo hałasu, jakby się łamała. To jest straszne. Ale i tak ciagle ją kocham. Miałem wspomnienia o przyjacielu, lekcji życia kiedy tam byłem. A także spotkałem osobę, którą kocham. Codziennie stoję na balkonie z moim przyjacielem i mówię zbyt wiele o nauczycielu, grze i innej rzeczy. Mamy wiele przezwisk dla kogoś, kogo lubimy albo nienawidzimy. Nikt nie może zatrzymać nas gadających w klasie. Mówimy każdemu historia nigdy nie ma zakończenia. To jest naprawdę hałas, ale ciągle wygodny. Miejsce gdzie możemy być razem. Miejsce gdzie mogę być sobą. Czuję się tak smutny kiedy to opuściłem. Ale teraz, to jest tylko pamięć. Czas, którego nigdy nie zapominam.

– Tien / Footscray City College Substation